Cieszyn i Plaża Open – to musiało się udać!

Warto było wrócić do Cieszyna!

Miasto nad Olzą jest dla Plaży Open miejscem szczególnym, w którym wszystko się rozpoczęło. To właśnie stolica Śląska Cieszyńskiego była świadkiem narodzin największego i jedynego w naszym kraju cyklu turniejów siatkówki plażowej. Choć Plaża Open obchodzi w tym roku 11-lecie istnienia, to Marcin Strządała wówczas z Pawłem Bajtlikiem oraz działaczami AZS Cieszyn zorganizowali zawody akademickie, między innymi w siatkówkę plażową jeszcze wcześniej. To właśnie w Cieszynie narodziła się idea stworzenia cyklu, w którym swoich sił będą mogli spróbować zarówno amatorzy, jak i zawodowcy. Teraz, po ponad 10 latach w turniejach Plaży Open grają między innymi reprezentantki i reprezentanci Polski, medaliści turniejów cyklu World Tour, czy uczestnicy Igrzysk Olimpijskich w Londynie i Rio de Janeiro.

Pandemia koronawirusa Plaży Open i Cieszynowi nie straszna…

Przez wiele dni/tygodni nie było wiadome, czy tegoroczna edycja Plaży Open w ogóle się odbędzie. Pandemia, z którą od wielu miesięcy mierzy się cały świat spowodowała, że o organizację imprez sportowych nie tylko w Polsce jest obecnie bardzo trudno. Reżim sanitarny, szeroko stosowane ograniczenia sprawiają, że organizatorzy zawodów muszą mierzyć się z olbrzymim wyzwaniem logistycznym. Coraz trudniej o wsparcie sponsorów, których równie mocno dotknęła pandemia koronawirusa. Każda złotówka, każdy szczegół jest omawiany jeszcze dokładniej, a podjęcie jakiejkolwiek decyzji musi zostać poprzedzone gruntowną analizą. W trudnej dla Marcina Strządały oraz jego ekipy czasie, miasto Cieszyn z Panią Burmistrz – Gabrielą Staszkiewicz na czele postanowiło pomóc w organizacji jednego z czterech turniejów tegorocznego cyklu. Wsparcie Pani Burmistrz, jej współpracowników, oraz miejskich służb jest trudne do przecenienia. Począwszy od organizacji i przygotowania od zera boiska w sercu cieszyńskiego rynku, na przystosowaniu trzech pozostałych boisk na miejskim kąpielisku, oraz w kompleksie boisk „Sport Park” pod Wałką. Praca po kilkanaście godzin dziennie, od środy do niedzieli, a właściwie poniedziałku (bo wtedy właśnie posprzątano piasek z rynku) dała niesamowity efekt.

Zadowolenie zawodniczek i zawodników najlepszą recenzją dla turnieju w Cieszynie!

Zarówno zawodniczki, jak i zawodnicy podkreślali urok boiska zlokalizowanego na cieszyńskim rynku. Zwracali uwagę nie tylko na samo miejsce gry, ale przede wszystkim na jego otoczenie, czyli malowniczy ratusz, piękne kamienice, a także urokliwe ogródki restauracyjne. Zdając sobie jednocześnie sprawę z ograniczeń, które przyniosła pandemia wszyscy zainteresowani zachowywali się zgodnie z przyjętymi standardami. Osobne słowa uznania od bohaterek i bohaterów piątkowo-niedzielnych zmagań przekazano w stronę kibiców. Ci byli realnym wsparciem w każdym z trzech miejsc, w którym zorganizowano cieszyńskie zawody. Na szczególne słowa uznania zasługuje to, co wydarzyło się podczas finałów, transmitowanych w TVP Sport. Wspólna zabawa kibiców z Polski i Czech, śpiewanie klasyków polskiej muzyki, czy tak dobrze znanych czeskich utworów jak m.in. „Jozin z Bazin” pokazały, że nikt ani nic, nie jest w stanie naruszyć przyjaźni, która łączy oba narody. Po zakończeniu spotkań zarówno Michał Korycki, Kasia Kociołek jak i czeski duet Kvapilova/Kubickova podarowali swoje szczęśliwe trykoty dla niezawodnych kibiców. Z całą pewnością zasłużyli na takie nagrody, za wsparcie, którym obdarowali swoje ulubienice i ulubieńców.

Przykład idzie z góry, czyli piękny gest Gabrieli Staszkiewicz.

Początkowo turniej w Cieszynie miał mieć rangę 1-gwiazdkowego turnieju. Następnie zdecydowano się podnieść prestiż, organizując 2-gwiazdkowe zawody. Pula nagród finansowych dla kobiet miała wynieść 8 tysięcy, dla mężczyzn – 10 tysięcy. Ostatecznie Burmistrz Cieszyna postanowiła okazać wsparcie dla kobiet, podnosząc pule o 2 tysiące złotych, tym samym wyrównując nagrody w obu turniejach. To piękny gest, który mam nadzieję w najbliższym czasie, jeśli nie w tym, to następnym sezonie spowoduje, że kobiety będą traktowane na równi z mężczyznami, co przekuje się na równe pule nagród. Trudno nie zgodzić się z tym, że Panie pracują równo ciężko co Panowie? Ich trud włożony w każdy trening, każdy mecz jest mniejszy niż mężczyzn? Z całą pewnością odpowiadam zatem: NIE! Jasne, panowie często atakują mocniej, czy serwują szybciej, ale każdy kto oglądał zmagania kobiet wie, że pasji, woli walki a także niesamowitych umiejętności trudno im odmówić! Jeżeli ktoś ma wątpliwości niech oglądnie mecze Pań z tego, czy poprzednich sezonów. Gabriela Staszkiewicz pokazała, że warto zwracać uwagę na to, by zarówno Panów jak i Panie na plaży traktować jak równego partnera. Każda i każdy z nich oddają plażówce całe serce, poświęcając właściwie każdą chwilę swojego cennego wolnego czasu na to, by realizować się w pasji, którą jest siatkówka plażowa.